Jak Wam minął Sylwester, Kochane? U mnie szału nie było, ale przynajmniej miałam wokół siebie tych, na których mi zawsze zależało, aby byli: chłopaka, przyjaciółki, najbliższych znajomych, bliskich kolegów z gimnazjum. Właśnie na takim "składzie" zawsze mi zależało jeżeli chodzi o noc sylwestrową.
Widzę, że zaczęłyście dodawać posty z postanowieniami. Moim skromnym zdaniem każdy dzień powinien być tak samo ważny w staraniach i każda okazja jest dobra do zmian na lepsze, ale doszłam do wniosku, że lepiej mieć to wszystko udokumentowane i móc wracać do tego, tak jak zrobię to prawdopodobnie w przyszłym roku, oceniając, czy wypełniłam chociaż parę punktów z poniższej listy :)
1. Zacznę spisywać sytuacje, przez które się zdenerwowałam.
Po miesiącu będę zerkała do notatek i spokojnie będę mogła popatrzeć na te sytuacje z obiektywnego punktu widzenia. To będzie swoista lekcja, jak nie należało się zachować, bądź co trzeba zmienić.
2.Skończę z wkładaniem rąk do buzi.
Mam manię wkładania palców do buzi, kiedy tylko się zdenerwuję. Nie dość, że można z tego dostać żółtaczki, to cierpią na tym moje biedne, schorowane paznokcie, bo ciągle je moczę, przez co i lakier schodzi i są coraz bardziej słabe.
3. Będę trzymała się mocno tego, co sobie zaplanuję - urodowo.
O czym mowa? A głowie o wcierkach, olejowaniu, piciu skrzypokrzywy bądź bratka, regularnych masażach głowy, rycynie na paznokcie, rzęsy i brwi, preparatach na blizny, zmywaniu makijażu płynem micelarnym i inne różne testy, które sobie postanowię. A wszystko z tych wymienionych rzeczy postaram się robić minimum przez 3 tygodnie, bo przeważnie trzymam się max 2...
4. Będę trzymała się mocno tego, co sobie zaplanuję - fit.
Lubię ćwiczyć i sprawia mi to satysfakcję, jednak nie mam do tego głowy, bo zwyczajnie zapominam o tym, że mam ćwiczyć! Nie jest to dla mnie problemem poświęcić 30 minut dziennie na treningach z Mel B, którą uwielbiam. A zważywszy na moje częste dolegliwości żołądka, nadkwasotę i różne inne, jak brak witamin, będę starała się odżywiać tak, jak mam to robić i jeść minimum 1 owoc dziennie, ale to absolutne minimum! Będę piła siemię lniane, bo jest idealne na mój żołądek jako osłona, a także na włosy, paznokcie i struny głosowe, które przydają mi się w ostatnim punkcie tego postu..
. (klik).
5. Postaram się roztaczać w okół siebie pozytywną aurę i uśmiechać się częściej
Ci, którzy mnie znają, mogą śmiało przyznać, że raczej w stosunku do obcych jestem dość nie ufna, dlatego też nie umiem witać każdego uśmiechem. Muszę skończyć filozofować, bo przez nadmierną ilość przemyśleń mam coraz gorsze podejście do świata. Trzeba to zmienić!
6. Nauczę się myć włosy co dwa dni.
To nie był dla mnie duży problem, ale jak pisałam w
TYM poście, lepiej się oduczyć.
7. Będę częściej sprzątać w pokoju i postaram się go ładnie dekorować.
Mój pokój to moja mała świątynia. Nie lubię, kiedy ktoś mi w nim grzebie, a jest to często mama, która nie znosi mojego bajzlu, a ja inaczej nie potrafię. Słyszałyście o tym? Porządek w pokoju, odzwierciedla szaleństwo w głowie, a nieład pokazuje uporządkowanie w głowie? Chyba u mnie się sprawdza.
8. Zapuszczę włosy!
Takie, jak były przed włosomaniactwem i może nawet dłuższe, chciałam mieć zawsze włosy do dołeczków Wenus i dzięki pielęgnacji włosów wiem, że jest to możliwe i to w bardzo szybkim czasie :) Póki co są dłuższe o jakieś 6 cm od zapięcia stanika. Przede mną jakieś 6 miesięcy starań i będą ideałem.
9. Postaram się być bardziej.. kobieca!
Co to za kobiecość, gdy dziewczyna siedzi w gigantycznym rozkroku, w butach podobnych do glanów i nie nosi prawie żadnej biżuterii...
10. Będę z powrotem rysowała.
Rysuję praktycznie od zawsze. Ołówek+kredki głównie, nie lubię malować. Ostatnie rysunki pochodzą z marca 2013 roku i nie widzę na nich żadnego progresu.. Jeśli chcecie zobaczyć parę moich prac (głównie odnajduję się w mandze, rzadziej w portretach i rysunkach realistycznych), piszcie w komentarzach, chętnie się nimi podzielę z Wami :P
11. Zapuszczę naturalki.
Nic w tym trudnego, gdy znamy sposoby na porost włosów, a obecny kolor nie jest aż taką tragedią :) Będę co jakiś czas zamieszczać fotki moich maleństw, póki co odrost ma ok 3 cm i jestem z niego dumna, a naturalny kolor już nie wygląda na szaro-buro-mysi, jakie to złudzenie daje każdy odrost w porównaniu z pomalowanymi włosami :)
W komentarzach zostawcie linki do swoich postanowień. Lubię je czytać i z chęcią zaglądnę, jeśli jeszcze mnie tam nie było! :)
 |
Tak spędzałam wieczory podczas przerwy świątecznej, która właśnie się kończy:( Naruto Shippuuden, herbatka w ukochanym kubku z Sasuke, kanapki z serem żółtym i pasztetem z Kogucika :D i .. piętka! |
 |
Jeden z moich ulubionych posiłków, które muszę jeść z powodów zdrowotnych. Łosoś jest ultrapyszny! W dodatku kocham warzywa na parze z biedronki :D |
 |
Moja mała modelka, która właśnie trzyma głowę na mojej ręce i nie pozwala mi pisać:) |
 |
Jestem uzależniona od mandarynek. Na codzień nie jem owoców i to muszę zmienić, ale z okazji świąt kupowałam co jakiś czas mandarynki i jadłam i jadłam i jadłam.. i kocham mandarynki, i jak je tylko widzę, to jem z 4, 5, czasem 10..:D |