Zacznijmy tego, co widać. Nie każdemu podoba się gigantyczne opakowanie w formie tuby, jednak mnie jak najbardziej urzekło. Cudowny kolor od razu przykuł moją uwagę na półce, a w dodatku podobają mi się tak duże opakowania, wspaniale wygląda w moim schowku. Maska ma pojemność 1L. Za taką wielkość produktu zapłaciłam 9,99zł, co jest dla mnie nie do uwierzenia.
Jeżeli chodzi o konsystencję, to wygląda jak typowy krem o białym kolorze. Trzyma się na dłoni, nie spływa z niej, dobrze się rozprowadza. Na swoje włosy użyłam dwóch porcji wielkości mandarynki - to i tak za dużo, ale chciałam ją wsmarować w możliwie najwięcej włosów. I pomimo takiego zużycia, po otwarciu maska wygląda jak nienaruszona. W takim razie zdecydowanie będzie wydajna. Zapach mnie kusi, jest przyjemny i utrzymuje się na włosach.
Skład: Aqua - woda, Cetearyl Alcohol - emolient, substancja konsystencjotwórcza, Cetrimonium Chloride _ poprawia rozczesywalność włosów, Citric Acid - zwiększa trwałość kosmetyku, Propylene Glycol - humektant, Hydrolized Milk Protein - proteiny mleka, substancja filmotwórcza, humektant, Hydrolized Keratin - keratyna, substancja higroskopijna, Cyclopentasiloxane - emolient, Dimethiconol - substancja renatłuszczająca, emolient, Parfum - zapach, Benzyl Alcohol - m.in. substancja konserwująca, Methylchloroisothiazolinone i Methylisothiazolinone - substancje konserwujące.
*pogrubione składniki to te obiecane przez producenta - znajdują się w środku składu, więc nie jest ich ani mało, ani za dużo.
Działanie u mnie? Nie jestem ani zachwycona, ani zdruzgotana. Ma z pewnością więcej dobrych stron, niż negatywów, jednak nie jest jakimś totalnym zaskoczeniem. Nałożyłam ją na 30 minut pod folię i ręcznik. Już podczas spłukiwania odczułam maksymalne wygładzenie, włosy łączyły się w jedna taflę, a nie tak, jak zwykle w grupki. Podczas wysychania włosów mogłam czuć ich zapach. Zdecydowanie odczuwam większe wygładzenie niż zwykle. W dodatku u mnie wielkim problemem jest brak miękkości - maska pod tym względem się spisała, mogłabym ich dotykać ciągle. Plusem jest również zwiększona sypkość włosów. Na minus z pewnością zasługuje ze względu na rozprostowanie włosów - próbowałam je zwinąć w spiralki po umyciu, kiedy wyschły w 80% nie przybierały już kształtu takiego, jak im nadałam. Następnie związałam je w koczka, a i ten nie dał rady ułożyć ich tak, jak chcę. Podsumowując:
+wydajność
+pojemność (1L)
+konsystencja
+zapach
+sypkość włosów
+zmiękczenie
+wygładzenie
+cena (9,99zł)
+dostępność (Internet, Hebe..)
+/- nie zauważyłam zwiększonego blasku, włosy błyszczą jak zawsze
-rozprostowanie włosów
-trudności z ułożeniem
Miałyście ją? Jak oceniacie? Po dłuższym stosowaniu zauważyłyście lepszy efekt?
Edit: Wczoraj byłam na evencie "Makijaż a'la Bioderma". Chyba każda z Nas wie, kim są te wspaniałe bloggerki, które malowały wczoraj naszą 9kę: Alina Rose, Maxineczka oraz KatOsu. Kiedy tylko dostanę film i zdjęcia ze spotkania, podzielę się z Wami nimi oraz krótkim sprawozdaniem z całego wydarzenia.. Póki co mogę podesłać link do Instagrama firmy Bioderma:
