Z zewnątrz
Za stosunkowo niską (bo ok 7zł) cenę otrzymujemy 200ml odżywki do włosów normalnych. Z dna opakowania ciężko będzie coś wydobyć, trzeba będzie ją koniecznie przeciąć w pół, ale dużym plusem jest świetnie otwieranie i zamykanie. Dzięki temu opakowanie się nie brudzi i nic z niego nie wypływa, a czego nienawidziłam w odżywce Oleo Repair to właśnie zamykanie.. To nie zmusza do użycia paznokci (DZIĘKI BOGU), wystarczy wcisnąć palcem jedną, bądź drugą stronę zamknięcia. Odżywka po nałożeniu na rękę odrobinę spływa i używam jej stosunkowo dużo, w porównaniu do innych. Zapach dość kwiatowy, przyjemny, utrzymuje się na włosach po całej nocy w koczku bądź innym upięciu, wraz z pójściem do szkoły zanika.
Od wewnątrz
Nie będę przytaczała składu, ale wysoko w nim znajdziemy m. in. różę, szałwię, tymianek. Poza tym mamy też silikony. Z tego co wiecie moje włosy się z nimi lubią - ograniczają puszenie i kondycjonują je. Jeśli chodzi o efekty, to oprócz dość mocnego wygładzenia zaobserwowałam, że włosy jeszcze bardziej lśnią! I kolejny, gigantyczny plus: włosy są bardzo, bardzo miękkie. Tak więc jeśli macie problem ze zmiękczeniem włosów, to polecam tę odżywkę. Stosowałam ją albo na 20 minut pod czepek i ręcznik, albo w trakcie mycia i efekty były prawie takie same.
Miałyście ją? Zadowalały Was efekty? Znacie dobre sposoby na zmiękczenie włosów? A propos akcji Hoduję Naturalki, co myślicie o co kilku miesięcznej aktualizacji Waszych odrostów? Myślę, że lepsze efekty widać po 2, 3 miesiącach.