Witajcie Kochane!
Powodem zastoju w postach jest wyłącznie to, że praktycznie nie mam o czym pisać. Pielęgnacja włosów wygląda mniej więcej tak samo. Mam kilka nowości, ale najpierw muszę je dobrze przetestować. Dzisiaj przedstawiam Wam nieco spóźnioną aktualizację włosów. Byłaby wcześniej, ale mój kochany fotograf nie potrafił zrobić dobrego ujęcia - wreszcie się udało.
Dzisiaj włosy są w niewyobrażalnie dobrej kondycji - akurat jak mam zamiar je hennować i siedzieć cały dzień w domu - znacie to, czyż nie?
- włosy
- akcja
- hoduję naturalki
- zabawy włosami
- dla początkujących
- recenzje
- sposób na...
- miesiąc z...
- blog
- o mnie
- współprace
- zbiory kosmetyczne
poniedziałek, 10 listopada 2014
sobota, 25 października 2014
RECENZJA: Niczym cud - TRESemme Renewal Hair & Scalp TONIC.
Witajcie Kochane!
Jeśli czytacie mojego bloga, to wiecie, że dwa tygodnie temu postanowiłam pohennować swoje włosy w celu naprawienia błędu fryzjerki. Kolor oczywiście zszedł, jednak nie całkowicie, przynajmniej teraz rozjaśniane pasma nie są srebrne tylko złote. WOW.
Biorę także udział w akcji Zapuszczania u Eter . Postanowiłam więc troszkę przyspieszyć porost, zwłaszcza, że ja prywatnie akcję rozpoczęłam po czasie. Brak recenzji produktu często wprawia mnie w zakłopotanie - tak też było z dzisiejszym gwoździem programu. Jednak zaryzykowałam i w ogóle się nie zawiodłam!
wtorek, 14 października 2014
Mój pierwszy raz z Henną Lush Noir
Witajcie kochane!
Mam dość mało czasu na pisanie, jednak zauważyłam, że mam coraz więcej sobót wolnych, dlatego postanawiam ten dzień poświęcić włosom i tak oto przychodzę dziś do Was z wpisem na temat hennowania, do którego użyłam henny LUSH w odcieniu Noir.
Mam dość mało czasu na pisanie, jednak zauważyłam, że mam coraz więcej sobót wolnych, dlatego postanawiam ten dzień poświęcić włosom i tak oto przychodzę dziś do Was z wpisem na temat hennowania, do którego użyłam henny LUSH w odcieniu Noir.
środa, 8 października 2014
Płukanki przyciemniające kolor włosów - porównanie.
Witajcie Kochane!
Jak już wiecie dzięki wczorajszemu postowi, mam na głowie coś na wzór nieudanego eksperymentu. Swoją drogą dziękuję za słowa pocieszenia, bardzo ciężko mi było dodać taki post, ale spisałyście się nieziemsko, pocieszyłyście mnie. Zaplanowałam więc dwa rozwiązania tej sytuacji: henna w kolorze zbliżonym do mojego naturalnego oraz naturalnie przyciemniające płukanki, o których będzie mowa w dzisiejszym poście.
Niejednokrotnie słyszałam o płukankach, które mogą natychmiastowo lub stopniowo przyciemnić kolor włosów i nie dowierzałam. Niestety moja desperacja była/jest tak wielka, że postanowiłam spróbować. Wykonałam trzy płukanki: z mixu szałwii i pokrzywy, herbaty i kawy.
NUMER 1: Płukanka z kawy.
Jak już wiecie dzięki wczorajszemu postowi, mam na głowie coś na wzór nieudanego eksperymentu. Swoją drogą dziękuję za słowa pocieszenia, bardzo ciężko mi było dodać taki post, ale spisałyście się nieziemsko, pocieszyłyście mnie. Zaplanowałam więc dwa rozwiązania tej sytuacji: henna w kolorze zbliżonym do mojego naturalnego oraz naturalnie przyciemniające płukanki, o których będzie mowa w dzisiejszym poście.
Niejednokrotnie słyszałam o płukankach, które mogą natychmiastowo lub stopniowo przyciemnić kolor włosów i nie dowierzałam. Niestety moja desperacja była/jest tak wielka, że postanowiłam spróbować. Wykonałam trzy płukanki: z mixu szałwii i pokrzywy, herbaty i kawy.
NUMER 1: Płukanka z kawy.
wtorek, 7 października 2014
O rozpaczy słów kilka, czyli wizyta u fryzjera i pytania do Was.
Witajcie kochane!
Z żalem i wielkim, ogromniastym bólem muszę przyznać, że popełniłam włosowy błąd. I nie wiem, za co to miała być kara, bo zapowiadało się dobrze.
Jak wiecie, dopuściłam się już raz wielkiej zbrodni: zrobiłam sobie kąpiel rozjaśniającą. Efekty odczuwam do dzisiaj, bo jak widzicie na wszystkich aktualizacjach od listopada 2013 o ile dobrze pamiętam, pasmo około 5 cm włosów poziomo jest o wiele jaśniejsze, niż reszta włosów. W związku z czym moje włosy do września 2014 posiadały 3 kolory. Idealnie obrazuje to zdjęcie z kwietnia i stycznia 2014r.
Z żalem i wielkim, ogromniastym bólem muszę przyznać, że popełniłam włosowy błąd. I nie wiem, za co to miała być kara, bo zapowiadało się dobrze.
Jak wiecie, dopuściłam się już raz wielkiej zbrodni: zrobiłam sobie kąpiel rozjaśniającą. Efekty odczuwam do dzisiaj, bo jak widzicie na wszystkich aktualizacjach od listopada 2013 o ile dobrze pamiętam, pasmo około 5 cm włosów poziomo jest o wiele jaśniejsze, niż reszta włosów. W związku z czym moje włosy do września 2014 posiadały 3 kolory. Idealnie obrazuje to zdjęcie z kwietnia i stycznia 2014r.
sobota, 4 października 2014
O tym jak zmniejszyłam wypadanie. Jakie witaminy "jedzą" nasze włosy.
Witajcie kochane!
Znamy kilka rodzajów produktów, które w zbawienny sposób zatrzymują wypadanie, wzmacniają i przyspieszają porost włosów. W większości przypadków stosujemy wcierki, toniki, maski, odżywki i oleje, które działają od zewnątrz. Ale co z naszym "środkiem"?
Musimy pamiętać, że nie zawsze odpowiednio się odżywiamy, czy też po prostu naszemu organizmowi brakuje kilku niezbędnych substancji. W mojej przygodzie włosomaniaczej stosowałam już CP, drożdże piwne w tabletkach, piłam herbatki ze skrzypu i pokrzywy, a także dzielnie litrami poiłam się cudownym, przepysznym siemieniem lnianym. Jednak ostatnio postawiłam na czyste witaminy w bardzo wzmożonej dawce.
Jakimi witaminami karmią się nasze włosy?
Znamy kilka rodzajów produktów, które w zbawienny sposób zatrzymują wypadanie, wzmacniają i przyspieszają porost włosów. W większości przypadków stosujemy wcierki, toniki, maski, odżywki i oleje, które działają od zewnątrz. Ale co z naszym "środkiem"?
Musimy pamiętać, że nie zawsze odpowiednio się odżywiamy, czy też po prostu naszemu organizmowi brakuje kilku niezbędnych substancji. W mojej przygodzie włosomaniaczej stosowałam już CP, drożdże piwne w tabletkach, piłam herbatki ze skrzypu i pokrzywy, a także dzielnie litrami poiłam się cudownym, przepysznym siemieniem lnianym. Jednak ostatnio postawiłam na czyste witaminy w bardzo wzmożonej dawce.
Jakimi witaminami karmią się nasze włosy?
- Witamina A - czyli retinol, wpływa na prawidłowy metabolizm komórek rogowego nabłonka skóry; możemy ją znaleźć w jajach, marchwi, wątróbce, serach, pomidorach.
- Witamina B1 - tiamina, którą znajdziemy w piersiach kurzych.
- Witamina B2- ryboflawina, zawarta w jogurtach, mleku.
- Witamina B3 - niacyna, która dzielnie uczestniczy w produkcji czerwonych krwinek.
- Witamina B5 - znany nam kwas pantotenowy, który poprawia pigmentację włosów, zawarty w pieczarkach, czy brokułach.
- Witamina B6 - pirydoksyna, bierze udział w podziale komórek w mieszkach włosowych, której niedobór hamuje wzrost włosa - WAŻNE.
- Witamina B9 - znana jako kwas foliowy i odpowiada za wzrost.
- Witamina B12 - cyjanokobalamina, której niedobór powoduje nadmiar łojotoku.
- Witamina E - która chroni skórę przed wolnymi rodnikami, zawarta w m.in. migdałach.
- Witamina H - czyli biotyna, zapobiegająca siwieniu i łysieniu.
- Witamina C - odpowiadająca za kolagen.
- Witamina F - to natomiast zespół nienasyconych kwasów tłuszczowych potrzebnych każdej komórce ciała :)
A teraz produkt, który zmniejszył moje wypadanie o 2/3.
piątek, 3 października 2014
Zaktualizowanie włosowej kolekcji.
Witajcie Kochane!
Obecnie przebywam za granicą i nie było mi pisane wziąć wszystkich swoich dotychczasowych produktów do włosów. Musiałam tutaj rozpocząć od nowa zbieranie swojej kolekcji. Ale nie lubię także mieć zbyt wielu produktów, bo nie jestem fizycznie w stanie wykończyć ich dopóki nie kupię nowego. Jest to dla mnie nie możliwe, zwłaszcza, że zauważyłam, iż moje włosy szybko przyzwyczajają się do stałych produktów i koniec końców muszę mieć kilka odżywek w zapasie, by móc stosować je naprzemiennie.
Podobny post napisałam jakiś czas temu TUTAJ.
Obecnie przebywam za granicą i nie było mi pisane wziąć wszystkich swoich dotychczasowych produktów do włosów. Musiałam tutaj rozpocząć od nowa zbieranie swojej kolekcji. Ale nie lubię także mieć zbyt wielu produktów, bo nie jestem fizycznie w stanie wykończyć ich dopóki nie kupię nowego. Jest to dla mnie nie możliwe, zwłaszcza, że zauważyłam, iż moje włosy szybko przyzwyczajają się do stałych produktów i koniec końców muszę mieć kilka odżywek w zapasie, by móc stosować je naprzemiennie.
Podobny post napisałam jakiś czas temu TUTAJ.
Mycie:
- Tradycyjnie Facelle, 50 Plus. Udało mi się uchować mój skarb od czerwca.
- Alberto Balsam, Tea Tree. Do oczyszczania.
- Dr. Organic, szampon na bazie aloesu kilka razy w tygodniu.
poniedziałek, 29 września 2014
Aktualizacja włosowa #13
Witajcie Kochane!
Przybywam do Was w to poniedziałkowe popołudnie z kolejną już, 13stą aktualizacją włosową. Niestety, mój entuzjazm z każdym zdaniem spada coraz bardziej, bo uświadamiam sobie, że muszę dodać okropne zdjęcie, okropnych włosów z okropną aktualizacją. I po całym entuzjazmie.
Czemu tak panikuję? Może to wina wody, może nie dostarczam im tego, czego chcą, ale staram się jak mogę. Od kilku dobrych MIESIĘCY nie dostały ode mnie żadnych protein. Stworzyłam z nich także PUCH HUMEKTANTOWY. Na szczęście powoli wszystko wraca do normy. Co zrobiłam źle? Zakupiłam wspaniały szampon na bazie aloesu, jednak tak zakochałam się w jego braku mocnych detergentów, że przesadziłam i myłam nim głowę codziennie. Po tygodniu zauważyłam, że na głowie zaczyna robić się dziwne suche sianko i latające wióry, ale w ogóle nie zorientowałam się, że to wina mojego nowego przyjaciela. Ostatecznie wrócę do tego szamponu kilka razy w tygodniu. Brak protein przez dobre 3 miesiące muszę naprawiać stopniowo. Zakupiłam odżywkę Garniera kilkoma proteinami w składzie: Garnier Fructis, Sleek&Shine, a także uzupełniłam się w dodatkowe opakowanie Garnier Fructis, Oleo Reair, którą kocham ponad życie!
Co kocham w zakupach za granicą? To, że w sklepie "Wszystko po 1 funta" można kupić... wszystko za funta :) A co za tym idzie, Oleo Repair i Sleek&Shine kosztowały mnie 2 funty, do tego kupiłam maskę Dove z aktywatorem ciepła i myślę, że niebawem ją zrecenzuję.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
