Witajcie Kochane!
Zapewne kilka razy wyczytałyście z moich komentarzy, że bardzo chciałabym spróbować kosmetyków rosyjskich, jak Planeta Organica, czy właśnie dzisiejszy "gość". Około dwa miesiace temu sprezentowałam sobie paczuszkę z właśnie tymi pysznościami, a dzisiaj zapraszam na recenzję kolejnego produktu.
W roku 2015, z pewnością jak większość z Was, postawiłam na porost. Bardzo staram się, aby rosły moje kochane naturalki, gdyż jestem zmęczona farbowanymi końcami, żyjącymi własnym życiem i w kolorach tęczy. Planuję zapuścić swoje naturalne włosy do ramion, a następnie ściąć pozostałą, skatowaną część. Zawsze wydawało mi się, że nie mam konkretnego planu, że.. w sumie to zapuściła bym, przecież długie włosy są super, takie kończące się przed biustem to miałam zawsze i przeważnie mnie denerwowały. Tym razem wiem, czego chcę. Zapuścić naturalne, by potem ściąć farbowańce.