niedziela, 18 maja 2014

RECENZJA: Babydream fur Mama


Często mnie na blogu nie ma, ale kiedy tylko mam chwilę nadrabiam zaległości. Podjęłam decyzję o farbowaniu i zrobiłam to, na pewno będzie o tym osobny post ;)

Dzisiaj króciutka recenzja olejku babydream fur Mama, gdyż mam mało czasu, niestety. Olejek mieści się w wygodnej butelce, ale ma bardzo niekomfortowe otwarcie, olejek się z niego wylewał i ściekał po zewnętrznych ściankach. Produkt ma bardzo przyjemny, jak dla mnie, kwiatowo-podobny zapach. 


W składzie wysoko olej sojowy, olej ze słodkich migdałów, słonecznikowy, jojoba, makadamia witaminę E. Skład przyjemny, pożyteczny, bogaty, naturalny :)

 Jeśli chodzi o działanie, gdyż zapewne to Was najbardziej interesuje :P Przede wszystkim mocno wygładza, uelastycznia włosy po regularnym stosowaniu, a muszę przyznać, że olejowałam nim włosy przez 3 tygodnie prawie za każdym myciem, ostatnio się trochę rozleniwiłam. Włosy o wiele mniej puszą się podczas wilgoci i deszczu, który towarzyszy Małopolsce od jakiegoś tygodnia nieustannie. Włosy są po nim błyszczące.

Oprócz włosów stosuję go także do nóg, pięknie pachnie, długo utrzymuje się na skórze i łagodzi zaczerwienienia wywołane goleniem :)

Miałyście go zapewne, jak go oceniacie? Czy zasługuje na miano Waszego faworyta?

piątek, 9 maja 2014

CIEKAWOSTKA: Lovely Color Wear,, "kredka" do ust.


Kiedy dodałam TEN post, wiele osób zastanawiało się, jak wygląda ta pomadka na ustach, a więc bez zbędnych wstępów, oto "kredka" Lovely, która urzekła mnie przeuroczym kolorem :)


   
1. Jedna warstwa na "sucho".

2. Jedna warstwa pokryta bezbarwnym błyszczykiem - według mnie o wiele lepszy efekt :)


Przeźroczysty błyszczyk szybko schodził, jednak matowym efektem cieszyłam się parę godzin :) Niestety, jestem żarłoczkiem i musiałam często make-up poprawiać :D


Co o niej sądzicie? Podoba Wam się?

środa, 7 maja 2014

Co w (mojej) trawie piszczy.

 Z racji tego, że ostatnio nie mam pomysłu na post, wszystko co mam do testowania jest w tracie używania. Dzisiaj pokażę Wam, co w mojej półce z kosmetykami się znajduje.

niedziela, 4 maja 2014

RECENZJA: Olej z czarnuszki, Vatika.




Olej ten nabyłam w perfumerii Paa Tal za ok 17zł. Do włosów wysokoporowatych jak najbardziej odpowiednim olejem jest olej z czarnuszki, więc postanowiłam wypróbować :)

Olej mieści się w zgrabnej buteleczce, zamknięcie jest dość niewygodne, olej jest śliski, więc ciężko po dotknięciu potem zamknąć opakowanie. Dzięki przeźroczystości buteleczki widzimy ile kosmetyku nam zostało. Olej jest bardzo rzadki, ale moim zdaniem jest go zdecydowanie za mało, chciało by się więcej :(

Przyznam szczerze, że olej ciężko było zmyć, musiałam głowę myć 2 razy, aby mieć zupełną pewność, że się zmył. Na szczęście tylko raz zdarzyło mi się go nie domyć. Nakłada się dość ciężko, ciągnie troszkę za włosy. Ale na efekty poskarżyć się nie mogę. Włosy były po całonocnym olejowaniu w dobrej kondycji, bardziej błyszczały, były mocno wygładzone. Myślę, że będę dalej z niego korzystała, póki co przerwałam stosowanie na rzecz Babydream'u fur Mama.

Miałyście kiedyś olej z czarnuszki? Jak go oceniacie?

piątek, 2 maja 2014

Poszukiwany/Poszukiwana!


Jakiś czas temu miałam "zajawkę" na znalezienie swojej włosowej siostry. W związku z tym rozpoczęłam poszukiwania i odwiedzałam Wasze blogi. Większość z tych dziewczyn po prostu rozpoczęłam obserwować. Dzisiaj mam Was dość dużo, dlatego trudno w gąszczu informacji znaleźć tą najbardziej potrzebną, toteż ogłaszam poszukiwania mojej włosowej siostry, kuzynki, chociaż ciotki :D


Jakie są moje włosy?
-suche, trudno je zmiękczyć.
-falowane, czasem potrafią się ładnie skręcić.
-grube, gęste, 10 cm kucyk w obwodzie.
-długie, zapuszczam.
-wypadanie dość optymalne, nie narzekam.
-wierzchnia warstwa włosów sprawia największe problemy: puszy się, jest szorstka, nieprzyjemna w dotyku, podczas gdy spód włosów jest bezproblemowy.
-skalp nieproblematyczny, aczkolwiek bez dłuższego oczyszczania pojawiają się dziwne chrostki.
-lubią aloes.
-końcówki są w idealnym stanie.
-przeszły rozjaśnianie.
-nie tolerują protein częściej niż raz na 2, 3 tygodnie.
-kochają emolienty, nawet solo (bez połączenia z humektantami) nie klapną.
-długo nie wytrzymują wyprostowane.
-nie reagują na stylizatory prawie w ogóle.
-nie cierpią suszenia suszarką, wywijają się, zwłaszcza wierzchnia wartwa.
-bardzo mocno lśnią.
-najlepszy skręt - w TYM poście.


 Czy chociaż twierdząco odpowiedziałyście na 10 z 17 podpunktów? Opis nie pasuje do Waszych włosów, ale znacie kogoś, do kogo jest podobny? ;):D

 
dorzucam fotkę fal z września 2013 i kwietnia 2014 - 7 miesiecy później :)

Dziękuję bardzo za tak liczny udział w akcji - Hoduję naturalki! :)

wtorek, 29 kwietnia 2014

Wybawić się za hajs rodziców, czyli...

..jak dla mnie dość spore zakupy końcem miesiąca. Tak się złożyło, że dostałam nagły zastrzyk gotówki, więc wybrałam się na polowanie do Rossmanna. Co z tego wyszło? Zobaczcie same.



poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Aktualizacja włosowa #8

Osiem miesięcy już tak zleciało! Nie wierzę, po prostu nie wierzę. Jestem z siebie cholernie dumna, bo jest to pierwsza rzecz, do której przyłożyłam się całym sercem i duszą, oraz którą interesuję się dłużej niż 2 tygodnie. Coraz lepiej włosy znam i rozumiem. Niestety, odkąd zmieniłam miejsce zamieszkania, nad fotkami z aktualizacją włosów ciąży jakieś fatum. Mama-fotograf ledwo daje radę dobrze je uchwycić, dlatego dzisiaj aktualizacja z tak zwanej #selfie, czyli.. hm.. włosowe #selfie? :)

 

W KWIETNIU:
*mycie:
-Facelle 50 PLUS - na codzień
-Isana med, szampon z mocznikiem - oczyszczanie
-Goodbye damage, szampon oczyszczający - oczyszczanie

*odżywianie:
- Timotei precious oils,
-Equilibra keratyna-aloes-argan,
-Alterra granat i aloes,
-Ziaja, intensywna odbudowa - B/S

*olejowanie:
-Olej z czarnuszki, Vatika (1 na tydzien)
-Babydream fur mama (1 raz)

*suplementacja:
-Miesiąc z siemieniem lnianym.

(taka tam ja w prostych włosach)


(mój pierwszy siwy włos. Tak, to co widzicie, to siwy włos! W wieku 19 lat. Wszystko wina stresu...)

(a tyle urosły włosy od ostatniego cięcia)

(9 cm odrostu, ok 8cm pozostałości po kąpieli rozjaśniającej)



A jak tam wasze włosy? Wytrzymują na wiosnę, czy wzmaga się wypadanie? Jak reagują na taką pogodę? Dziewczyny uczestniczące w akcji HODUJĘ NATURALKI mogą już podsyłać linki z odrościkami:))



sobota, 26 kwietnia 2014

Miesiąc z siemieniem lnianym.



Ostatni miesiąc byl u mnie miesiacem picia znanego wszystkim glutka. Nigdy nie przywyklam do  jego picia, ale wreszcie się zmobilizowalam. Jakie korzyści z tego wynikły?





Akurat trafiłam na promocję, dzięki czemu otrzymałam duo pack, 2x200g. Całe opakowanie wystarczyło na miesiąc.  1kopiastą łyżkę zaparzałam w 3/4 szklanki wody i energicznie mieszkałam.  Taki wywar z glutka piłam przez pierwsze 2 tygodnie nawet 4 razy dziennie. Potem do 3, 2 i ostatni tydzień po 1.
Siemię było w formie sproszkowanej, jak na zdjęciu powyżej,  więc jego picie było samą przyjemnością. 


Efekty:
  • Osłona żołądka,  z którym od zawsze mam problem, nie bolał mnie ani razu.
  • Baaaaardzo regularna praca jelit, oj bardzo.
  • Niesamowity zasyp baby hair! No ja rozumiem, nigdy za wiele, ale zaraz będę ledwo na oczyspod nowych włosów widzieć:D
  • Buzia zdecydowanie lepiej wygląda,  nie wyskakują nowe niespodzianki.
  • Nawet po wyprostowaniu włosy były o wiele bardziej miękkie.
  • Przyrost, to około 1,5 cm, niewiele, ale w walce o naturalki każdy cm się liczy.
  • Włosy cudownie lśnią.

Wzmocnienia paznokci nie zauważyłam.

Miałam dla Was zdjęcie bejbikow, ale gdzieś je wcięło:( jak znajdę, dodam.

Edit.: Jak mogłam nie wspomnieć o jego cudownym smaku! O moj Boże,  kocham smak siemienia, naprawdę KOCHAM! Gdyby nie to, ze po prostu zapominam, robiła bym z niego po prostu herbatę  do kolacji, czy śniadania.  Chciałabym też przyznać,  że nie wiedzialam do końca,  czy to jego zasługa... Ale cudownie nawilżał usta! Były mocniej ukrwione, kolor było widaćw w lustrze,  ale zauważyłam dopiero jak po wypiciu podeszłam do zwierciadelka, bo co jak co, czułam większe ich nawilzenie i musialam się upewnić,  że to przez glutka, przy okazji zauważając właśnie lepsze ukrwienie i wyrazisty klor.